Od króla Jakuba I Szekspir miał dostać w podarunku morwę: królewskie marzenie zakłada, że w niedługim czasie Anglia stanie się samowystarczalnym producentem jedwabiu, postanawia więc zainwestować w drzewa morwowe. 

Turyści, którzy od XVIII wieku zaczynają ściągać do Stratford, zwabieni rosnącą sławą Szekspira, nie tylko chcą zobaczyć dom, w którym  mieszkał – chcą wziąć ze sobą jakąś pamiątkę: wspinają się po murze i zrywają jedną czy dwie gałązki**. Mieszkający w 1759 roku Francis Gastrell ma dość turystów: ścina drzewo, a jego pozostałości rzuca na jeden stos w ogrodzie. Mieszkańcy Stratford są wściekli, przychodzą wybić mu okna. Na Gastrella zostaje nałożony obowiązek zapłacenia podatku (dwa funty). Mógł znieść turystów zaglądających mu przez okna i tratujących ogród, ale podatku w takiej wysokości nie zniesie – wzywa służących i wydaje im rozkaz: każe im rozebrać dom Szekspira.